Początek | makra111 | e-blogi.pl
makra111
Początek 2011-01-04

Jak to zawsze bywa początki bywają trudne, ale co jest w życiu łatwe? Tak, więc zacznijmy od początku - piszę bo jest mi lżej na duszy jak piszę więc piszę. Jak z reguły w Moim życiu jest, chodzi o kobiety, a w sumie kobietę - Tą jedyną.... Już kilka razy ten wyraz oscylował w Moich myślach przy okazji coraz to dłuższych związków podczas Mojego dojrzewania. Było miesiąc, trzy, cztery i pół roku, więc teraz liczę przynajmniej na pół wieku... Zawsze starałem się szanować i kochać swoje wybranki, nigdy nie zależało Mi na jednorazowych stękaniach na jakimś wyrku. Ale los płata figle, a to z kolei wychodzi na wierzch raz szybciej, raz wolniej. Nic na siłę teraz już to wiem, ale co zrobić jak serducho nie daje spokoju - serce nie sługa- ale umysł też nie pomaga i nie daje zapomnieć. Chociaż Pan rozsądek mógłby w końcu zabrać głos - łaski nie robi... Wszyscy się na Mnie uwzięli. Jeden z drugim podpowiadają jak będzie łatwiej trafić do serca tajemniczej Pani M. A droga długa jest...... i  kręta, bo dziewczynę życie nie oszczędzało- dwa poważne związki 1. narkoman, 2. właściciel lokalu, który kochał bardziej pracę niż tą cudowną duszyczkę. Zraniona uciekła z tego świata 600 km od miejsca jej miłosnych rozterek, tudzież zawodów miłosnych. Na scenę wchodzę Ja ----- kurde zawsze Mi się podobała, ale jakoś tego nigdy nie byłem w stanie rozwinąć - w liceum nazbyt nieśmiały, później złe pierwsze wrażenie, za trzecim razem gdy o Niej pomyślałem to nie mogłem - bo koleżanka Mojej dziewczyny, więc nie wypadało rozwijać tematu - chociaż trzecie podejście było najlepszą okazją jak teraz oglądam fotki z przeszłości, byłoby dużo krzyku ale może by coś z tego wyszło wtedy, a może nie?!?. Myślenie z wiekiem się zmienia czasem nawet nie lata o tym decydują tylko miesiące, dni wiem to z własnego doświadczenia. Teraz opisuje jak sutyacja wygląda dzisiaj po pierwszej pozornie udanej próbie generalnej: Otóż niedawno skończyłem swój długoletni związek z przyczyną numer trzy, ale coś Mnie wzięło na odwiedzanie rodziny w centralnej Polsce, także już od Mojej cudownej duszyczki nie dzieliło Mnie 600 km tylko 100. był koniec listopada ubiegłego roku. Długo nie myśląc wsiadłem do pociągu i z nadzieją i otwartym sercem pojechałem spotkać moją cudowną duszyczkę. Wpierw wyglądało to na wystawienie , zmiękły mi kolana, ja już do niej jadę, a ona nie odbierała komórki. A jednak w końcu udało się. Skorzystałem z zaproszenia do Niej do domu na kawę i ...... było miło.


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]