początek cz.2 | makra111 | e-blogi.pl
makra111
początek cz.2 2011-01-04

Jak to ja napisałem? Że było miło? no tak w naszych czasach pewnie zabrzmiało to dwuznacznie... no cóż było miło bo rozmawialiśmy i można powiedzieć, że w pewnym momencie, gdy zostaliśmy sami zaczęliśmy poznawać się na nowo. Jakby ta powierzchowność z jakiej się znaliśmy była tylko złudnym pierwszym wrażeniem wynikającym z małej ilości przeprowadzonych rozmów w przeszłości. W sumie to powinienem pisać to w liczbie pojedyńczej, chociaż to mój blog więc piszę jak chcę, a o tym dalej, ja to po prostu czułem, iskrzyło subtelnie, delikatnie zawiązywała się nowa, wcześniej nieznana więź. Bez podtekstów i zbędnej namiętności tudzież pożądania, ja powiedziałbym platoniczna nitka, ale jednak jakieś uczucie, bo co? Skoro nic do kogoś nie czujesz to nie przegadasz pół nocy rozwiązując sercowe problemy i swoje życie. Musiało w tym coś być, albo ja jestem tylko taki wrażliwy na Moją cudowną duszyczkę. Noc się skończyła rano podróż do domu, ale przedtem, gdy wychodziłem Mój czuły pocałunek w policzek śpiącej królewnie. Mający wymowne i skryte w nadzieji znaczenie, niewinny pocałunek w policzek. Miałbyć w usta ale na boczku spała, cholera jedna!!! Taki mały żart, a co!. Droga do domu cały czas pani M w myślach kilka sms i jedna rozmowa, która wywołała w Moim sercu 12 w skali Bełforta (spolszczenie bo nie wiem jak to się dokładnie pisze, a szukać mi się nie chce!!). Później tłumaczenie że była pod wpływem, no i co? Ja ją Uwielbiam bez względu czy jestem trzeźwy czy nie, chory czy zdrowy, zmęczony czy wypoczęty, wkurwiony czy spokojny. Wyczułem Jej przychylność, więc jak tylko dojechałem do domu to się zaczęło, teraz żałuje. Co znaczy kochać? ja nie wyobrażam sobie tego słowa wypowiedzianego bez uczucia, nigdy zawsze miało magiczne znaczenie dla Mojej osoby, więc szybki rachuneczek sumienia, lista za i przeciw i ciach - wiadomość na złowrogim Facebooku - KOCHAM CIĘ PANNO M!!!!!! I jak ręką odjął czar prysk, bańka pękła, więź zerwana czy co ja tam wcześniej opisywałem. Pani M. wykonuje telefon do Mojej byłej w trosce o stan zdrowia i normalności Mojej psychiki, przyszywa mi metkę wariat i wyrzuca Mnie ze Swojego świata (szkoda że nie serca to już byłoby coś - przynajmniej wiedziałbym któredy wrócić...). Przy okazji inne rzeczy nie układają Mi się po Mojej myśli. Za pannę M. kręgi znajomych i znajomych inaczej czy też nawet bliska rodzina skazują Mnie na banicję i wygnanie z małego świata. A co niech wyganiają w dupie to mam. Dla Mnie liczy się tylko panna M. i to co do Niej czuje i to że dzięki temu mogę wszystko!!!!. Czas leczy rany rodzinka Mnie powrotnie akceptuje po ciężkich uzasadnieniach Mojej decyzji, znajomi po części też, nawet eks jakoś niestrawnie to przyjmuje, chociaż ma mi za złe że tak szybko mi przeszła. No cóż życie jest krótkie prawda? W sumie powinienem być bardziej rozważny w uzewnętrznianiu tak poważnych uczuć, ale to nie w Moim stylu, czuje i wiem, a ja ufam sobie... Szybka scenka na facebooku, że już mi przeszło i na święta bożonarodzeniowe nawet panna M. sobie o Mnie przypomina wow. No cóż, no ja wiem że to malutka manipulacja, ale cóż czego się nie robi dla ukochanej kobiety? Zanim ciąg dalszy powinienem właściwie przedstawić czemu to ona jest właśnie Tą Moją cudowną duszyczką - nie dlatego, że jest anielsko piękna, ani że jest blondynką, ani dlatego że jest radosna, ani też dlatego że ma gołębie serce. Powodem też nie jest to że jest niesamowicie ambitna i inteligentna. To co? zapytałby każdy kto to czyta tak więc wszystko naraz. Niewiele jest takich cudów na świecie jak spotkasz taki nieoszlifowany diament to go z ręki nie wypuszczaj - słowa bardzo mądrego człowieka. A co ja zrobiłem? Upadł mi i wpadł do studzienki - to jest najlepsze co mi do głowy w tym momencie przychodzi do gowy.


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]